Człuchów

Zamknij

724 osoby pobiły z nią Rekord Polski. Dziś zaprasza mieszkańców na Yoga Day

Ewelina Wieczorek 13:59, 17.06.2026 Aktualizacja: 17:30, 17.06.2026
Skomentuj 724 osoby pobiły z nią Rekord Polski. Dziś zaprasza mieszkańców na Yoga Day Źródło: Stowarzyszenie Balans, Yoga Day (zdj. arch.)

Większość z nas kojarzy ją z wiecznym uśmiechem, niespożytą energią i matą do jogi pod pachą. Małgorzata Łakomska to kobieta, która udowodniła, że w mniejszym mieście można stworzyć ruch społeczny, o którym usłyszał cały kraj. Zaczęło się od osobistej rewolucji w czasie ciąży, przeszło przez szalony, zrodzony z bezsennej nocy plan na pobicie Rekordu Polski, a dziś owocuje festiwalem zdrowia. Już w sobotę, 20 czerwca 2026 roku, Polana Rodzinna w Lasku Luizy w ramach Dni Człuchowa zamieni się w tętniące życiem centrum sportu, rekreacji i rodzinnej zabawy. 

Co dokładnie wydarzy się na miejscu? Jaką niespodziankę przygotowali sportowcy oraz mistrzowie karate? Rozmawiamy o pasji, sile lokalnego biznesu i o tym, dlaczego nadchodzący Yoga Day to wydarzenie stworzone właśnie dla tych, którzy... uważają, że kompletnie się do tego nie nadają.

Redakcja: Małgosiu, kiedy patrzy się na Ciebie dzisiaj – prezesa prężnie działającego Stowarzyszenia Balans, właścicielkę studia, liderkę – można ulec złudzeniu, że to wszystko przyszło gładko. Jak to wyglądało naprawdę? W jakim momencie życia byłaś, gdy po raz pierwszy poczułaś, że potrzebujesz zmiany?

Małgorzata Łakomska: Sport zawsze był obecny w moim życiu. Biegałam, ćwiczyłam, szukałam różnych form aktywności, które dawały mi energię i pozwalały zadbać o siebie. Joga pojawiała się gdzieś po drodze, ale szczególne miejsce w moim sercu znalazła w momencie, gdy byłam w ciąży z moim najmłodszym synem. Wtedy okazało się, że wiele aktywności, które wcześniej uprawiałam, muszę ograniczyć lub całkowicie odstawić.

Joga była właściwie jedyną formą aktywności fizycznej, którą mogłam bezpiecznie kontynuować. Zaczęłam praktykować regularnie i bardzo szybko odkryłam, że daje mi ona nie tylko możliwość pozostania aktywną, ale także spokój, wyciszenie i większą uważność na siebie oraz swoje potrzeby. To był moment, w którym joga stała się ważną częścią mojego życia i została ze mną na dłużej.

Zaczęło się od potrzeby serca i ciała, ale potem przyszedł czas na edukację. Nie myślałaś wtedy jeszcze o prowadzeniu własnej szkoły, prawda?

M.Ł.: Dokładnie tak. Po pewnym czasie stwierdziłam, że jeśli chcę dalej rozwijać swoją praktykę, powinnam poszerzyć swoją wiedzę. Zapisałam się więc na kurs nauczycielski dla instruktorów jogi. W tamtym momencie nie wiązałam z tym żadnych większych planów. Nie myślałam o prowadzeniu zajęć czy tworzeniu społeczności. Chciałam po prostu lepiej poznać jogę, zrozumieć ją głębiej i dowiedzieć się o niej jak najwięcej.

W pewnym momencie zrozumiałam jednak, że chcę dzielić się tym z innymi ludźmi. Na początku 2021 roku zaczęłam szukać odpowiedniego miejsca do prowadzenia zajęć, a już 22 maja 2021 roku poprowadziłam pierwsze zajęcia w swoim studiu. Rok 2021 był dla mnie niezwykły. To był czas otwierania własnego studia, pierwszych spotkań i budowania społeczności wokół jogi. Oczywiście towarzyszyło temu wiele pytań i niepewności, ale jednocześnie było w tym mnóstwo radości.

Najbardziej pamiętam uśmiechy ludzi i ogrom pozytywnej energii, którą przynosili na każde kolejne zajęcia. To właśnie oni od samego początku dawali mi poczucie, że idę w dobrym kierunku.

Nocna bezsenność i... Rekord Polski

I nagle, w 2022 roku, zaledwie rok po otwarciu studia, Człuchowem wstrząsnęła wiadomość: „Bijemy Oficjalny Rekord Polski”. Skąd u debiutującej instruktorki wziął się tak potężny plan?

M.Ł.: Ten proces nie trwał zbyt długo. Pomysł na próbę pobicia Rekordu Polski pojawił się nagle. Kiedy nie mogę spać, przychodzą mi do głowy najbardziej szalone pomysły i tak było również tym razem (uśmiech). Nie pamiętam dokładnie, kiedy pojawiła się ta myśl, ale od samego początku wiedziałam jedno: jeśli mamy spróbować pobić rekord, musi to być związane z Międzynarodowym Dniem Jogi. Właśnie w taki sposób narodził się pomysł stworzenia wydarzenia Yoga Day by Małgorzata.

Nie była to łatwa decyzja. Rekord Polski wynosił wtedy 261 osób i nie mieliśmy pewności, czy uda nam się zgromadzić tak dużą liczbę uczestników. Mimo to postanowiłam spróbować. Na początku maja 2022 roku rozpoczęliśmy promocję wydarzenia i przygotowania ruszyły pełną parą.

Towarzyszyło mi wiele niepewności, bo trudno było przewidzieć, jak mieszkańcy zareagują na taki pomysł i czy uda się osiągnąć zamierzony cel. Jednocześnie czuć było coraz większe napięcie, ale też ekscytację, że dzieje się coś ważnego i wyjątkowego.

Wokół tego pomysłu zaczęli gromadzić się ludzie, bez których to wydarzenie nie mogłoby się udać. Pojawiali się partnerzy, często sami wychodząc z inicjatywą, żeby nas wesprzeć. Każdy chciał dorzucić coś od siebie – swoją energię, czas, środki czy produkty, które mogły ucieszyć uczestników. To było bardzo poruszające i dało ogromne poczucie, że tworzymy coś wspólnego, nie tylko własnymi siłami.

Data 25 czerwca 2022 roku zapisała się w historii miasta na stałe. Co czułaś, stojąc przed tym gigantycznym tłumem?

M.Ł.: Ciepły wiatr, śpiew ptaków, morze ludzi... dokładnie 724 osoby! I mamy to! Rekord Polski w kategorii Największa Lekcja Jogi należy do nas. Nigdy nie zapomnę tego dnia i tego widoku ponad 700 osób, które były razem, patrzyły na mnie i wykonywały ćwiczenia wspólnie ze mną. To był moment ogromnych emocji, wzruszenia, niedowierzania i wdzięczności. Moment, który na zawsze zostanie w mojej pamięci.

Narodziny „Balansu” – bo zdrowie to coś więcej niż mata

Sukces pokazał, że Człuchów potrzebuje czegoś stałego, stabilnego. Tak narodziło się Stowarzyszenie na Rzecz Zdrowego Stylu Życia „Balans”.

M.Ł.: Tak, pomysł na założenie Stowarzyszenia Balans narodził się po drugiej edycji Yoga Day. Widzieliśmy, że wydarzenie rozwija się coraz dynamiczniej, przyciąga nowych uczestników, partnerów i osoby chcące wspierać nasze działania. Doszliśmy wtedy do wniosku, że stworzenie stowarzyszenia będzie najlepszą drogą do dalszego rozwoju. Powołanie Balansu pozwoliło nam sformalizować nasze działania, a dzięki temu otworzyło przed nami nowe możliwości. Mogliśmy skuteczniej pozyskiwać środki finansowe, realizować większe projekty oraz budować trwałe partnerstwa z instytucjami i organizacjami.

Warto podkreślić, że pod szyldem Balansu robicie dla mieszkańców mnóstwo dobrego, zupełnie niezwiązanego bezpośrednio z samą jogą.

M.Ł.: Choć Yoga Day pozostaje jednym z naszych najważniejszych wydarzeń, Balans to znacznie więcej niż joga. Naszą misją jest szeroko pojęta promocja zdrowego stylu życia, aktywności fizycznej oraz dbania o dobrostan psychiczny i społeczny mieszkańców. W ciągu ostatnich lat zrealizowaliśmy wiele inicjatyw. Wśród nich znalazły się między innymi dwie edycje projektu Aktywny Człuchowianin, skierowanego do człuchowskich seniorów i zachęcającego ich do aktywnego, zdrowego stylu życia.

Jako stowarzyszenie organizujemy również spotkania z dietetykiem, konsultacje i warsztaty z fizjoterapeutą, zajęcia z technik relaksacyjnych oraz koncerty muzyki relaksacyjnej. Staramy się tworzyć przestrzeń, w której każdy może znaleźć coś dla siebie i zadbać o swoje zdrowie – zarówno fizyczne, jak i psychiczne. To właśnie z tej idei równowagi i harmonii narodził się Balans – miejsce, które łączy ludzi wokół zdrowia, świadomego życia i wspólnego działania.

Co dokładnie czeka nas 20 czerwca? Sportowy i rodzinny zawrót głowy!

Przejdźmy do konkretów, bo tegoroczna sobota zapowiada się niezwykle bogato. Yoga Day 2026 to nie tylko asany i medytacja na macie, ale potężna impreza towarzysząca Dniom Człuchowa. Co przygotowaliście dla mieszkańców w Lasku Luizy?

M.Ł.: O tak! Lasek Luizy i Polana Rodzinna zamienią się w prawdziwe miasteczko aktywności. Oczywiście fundamentem będzie dużo świetnej, otwartej jogi prowadzonej w taki sposób, by każdy – bez względu na poziom – czuł się bezpiecznie i komfortowo. Ale to dopiero początek! Przygotowaliśmy niesamowite strefy towarzyszące.

Dla osób ceniących bliskość natury i rękodzieło, przygotowaliśmy strefę kwiatów egzotycznych połączoną z nauką wyplatania przepięknych wianków ze świeżo ciętych, polnych kwiatów. Zadbaliśmy o strefę gastronomiczną oraz rozbudowaną strefę dla dzieci z grami i zabawami. Śmiało można więc (a nawet trzeba!) przyjść całą rodziną. 

Bardzo ciekawie zapowiada się też udział gości specjalnych i lokalnych klubów sportowych. Na polanie pojawią się m.in. sekcje sztuk walki! Co tam się będzie działo?

M.Ł.: Dokładnie! Ogromnie cieszy nas ta lokalna integracja. Przygotowane będą dla mieszkańców specjalne stoiska kajakarskie i żeglarskie – to genialna okazja, by zarazić się pasją do sportów wodnych, z których nasz region przecież słynie.

Oprócz tego na scenie zobaczymy widowiskowe pokazy karate, które zaprezentują niesamowitą dyscyplinę ciała i ducha. Chodzi nam o to, aby pokazać, że ruch, zdrowie i dbanie o siebie mają wiele wspaniałych twarzy. Niezależnie od tego, czy wybierasz matę do jogi, wiosło kajakowe, czy matę do sztuk walki – łączy nas ta sama, czysta energia.

Gościem wydarzenia będzie Pani Maria z Agni Ajurweda, czołowej w Polsce szkoły, która od ponad 10 lat pomaga ludziom zrozumieć i wdrożyć zasady Ajurwedy do swojego życia. W podróż po wyciszenie i świadomy oddech zabierze nas z kolei Dobrochna ze szkoły jogi DOBROSTAN z Wałcza. 

Aniołowie Stróże z Człuchowa: MDK i Telmax

Przy tak potężnej machinie logistycznej – z nagłośnieniem, wystawcami, strefami sportowymi – potrzebne są silne ramiona, na których można się oprzeć. Kto ubezpiecza Twoje tyły?

M.Ł.: Miejski Dom Kultury w Człuchowie, z Adamem Bondarenko na czele, stał się dla nas nie tylko partnerem, ale przede wszystkim przewodnikiem i wsparciem na każdym etapie rozwoju wydarzenia. To tam otrzymaliśmy realne wsparcie organizacyjne. MDK pomagał nam nie tylko w planowaniu, ale przede wszystkim w realizacji od strony, której na co dzień nie widać. To ludzie, którzy są na miejscu w dniu wydarzenia od samego rana: podłączają sprzęt, rozprowadzają prąd, dbają o techniczne zaplecze, dzięki czemu każdy wystawca i każda strefa może w ogóle funkcjonować. To ogrom pracy „w tle”, bez którego całe wydarzenie nie mogłoby się odbyć.

A lokalny biznes? Wspomniałaś wcześniej o marce Telmax, która wspiera Was od pierwszych minut.

M.Ł.: Równolegle od samego początku ogromne znaczenie mieli partnerzy i sponsorzy. Pierwszym partnerem, który uwierzył w Yoga Day i jego potencjał, była firma Telmax, z Elą i Robertem na czele. To był moment przełomowy. Na pierwszą edycję nie mieliśmy jeszcze nic do zaoferowania poza pomysłem i opowieścią o przyszłości. Mimo to uwierzyli w nas i w tę ideę.

Z perspektywy czasu wiem, że zdobycie pierwszego partnera przy takiej inicjatywie jest najtrudniejsze. Nie ma jeszcze historii sukcesu, nie ma liczb ani dowodów – jest tylko wizja. Wsparcie, które wtedy otrzymaliśmy, było kluczowe. I nie chodziło wyłącznie o aspekt finansowy, ale o zaufanie i wiarę w to, że ten pomysł ma sens. Gdyby nie to pierwsze zaufanie i otwartość na współpracę, Yoga Day nie wyglądałoby dziś tak, jak wygląda. To właśnie ten moment dał nam odwagę, żeby działać dalej i rozwijać wydarzenie krok po kroku.

Zaproszenie od serca: „To jest wydarzenie dokładnie dla Ciebie”

Głównym celem, jaki sobie stawiacie, jest dotarcie do ludzi, którzy na aktywność patrzą z boku. Co powiedziałabyś komuś, kto teraz czyta ten tekst, czuje gigantyczne zmęczenie pracą, ale uważa, że to nie jego świat?

M.Ł.: Gdybym miała powiedzieć coś do osoby, która to czyta i jest zmęczona, zestresowana, przeciążona codziennością, a jednocześnie myśli: „to nie dla mnie”, „nie nadaję się”, „jestem za mało sprawna” – powiedziałabym jedno: to jest dokładnie dla Ciebie.

Yoga Day nie jest sprawdzianem z kondycji, elastyczności czy doświadczenia. To przestrzeń, w której można po prostu przyjść takim, jakim się jest. Nikt tu nie ocenia, nikt nie porównuje. Często najtrudniejszy jest ten pierwszy krok – wyjście z domu i danie sobie prawa do chwili dla siebie. A właśnie ten krok potrafi zmienić bardzo dużo. Bo Yoga Day by Małgorzata to nie tylko ruch. To też oddech, zatrzymanie się i moment, w którym można na chwilę odpuścić presję.

Wyobraź sobie sobotni wieczór, 20 czerwca. Zwijacie z parku ostatnie maty, pakujecie kajaki, sprzęt MDK-u wraca na swoje miejsce. Jaki scenariusz musi się spełnić, żebyś poczuła absolutne spełnienie?

M.Ł.: Chciałabym usiąść z poczuciem spokoju i wdzięczności. Że ludzie przyszli. Że ktoś, kto rano miał wątpliwości, jednak zdecydował się wejść do tej przestrzeni. Że ktoś pierwszy raz spróbował, czy to jogi, czy złapał za wiosło żeglarskie i wyszedł z myślą, że to było dla niego dobre. Tylko tyle i aż tyle.

Dziękujemy za rozmowę i do zobaczenia w sobotę od godziny 11:00 w Lasku Luizy!

(Ewelina Wieczorek)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu czluchowinfo.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%