To była jedna z tych inicjatyw, które powstają z pasji, a z czasem stają się ważnym punktem na mapie regionu. Wyścigi kolarskie w Debrznie przez kilka lat przyciągały zawodników z różnych części Polski i budowały sportową markę tego miejsca.
Tymczasem organizatorzy - Leona i Ryszard Chrutowie - mówią, że to koniec.
Pierwszy wyścig odbył się 24 listopada 2018 roku. Na starcie stanęło 42 zawodników, a trasa liczyła około 4 kilometrów i była przygotowana pod przełaje.
To było wydarzenie tworzone głównie siłą zaangażowania członków stowarzyszenia, więcej pracy własnej niż zaplecza finansowego, dużo determinacji i wiary, że warto. Z biegiem czasu wszystko zaczęło się rozwijać. Trasa była rozbudowywana, modyfikowana i dostosowywana do formuły MTB. Ostatecznie osiągnęła długość 11 kilometrów. Każda zmiana oznaczała godziny pracy w terenie, planowania i testów – mówią dla Czytelników Człuchów Info organizatorzy.
Rekordowa edycja zgromadziła ponad 100 zawodników, a łącznie przez wszystkie lata w wydarzeniach wystartowało około 820 osób.
Największym sukcesem jest to, że zawodnicy do nas wracali, a frekwencja rosła z edycji na edycję – wspominają Państwo Chrutowie.
Debrzeńska trasa zyskała również uznanie w środowisku kolarskim.
Często słyszeliśmy, że to trasa, która nie wybacza błędów, ale daje dużo sportowej satysfakcji. Taka opinia jest dla nas naprawdę dużym wyróżnieniem – dodają.
Wyścigi w Debrznie to nie były jedynie sportowe rywalizacje. To również integracja, emocje i wspólne doświadczenia, które przyciągały ludzi z różnych miejsc. Za tym wszystkim stała jednak ogromna praca, której często nie widać z perspektywy uczestnika.
Z perspektywy uczestnika widać kilka godzin zawodów. W praktyce to miesiące przygotowań, dziesiątki uzgodnień formalnych, współpraca ze służbami, zabezpieczenie medyczne, kwestie finansowe, oznakowanie trasy, regulaminy, ubezpieczenia i pełna odpowiedzialność organizacyjna – wyjaśnia pan Ryszard.
Do tego dochodziły także wyzwania organizacyjne.
Najtrudniejsze momenty pojawiały się wtedy, gdy skala pracy rosła szybciej niż liczba osób gotowych ją udźwignąć. To działalność społeczna, realizowana po godzinach, kosztem prywatnego czasu – dodaje pani Leona.
Organizatorzy przyznają, że musieli mierzyć się również z krytyką.
Traktowaliśmy ją jako element rozwoju i staraliśmy się, by każda kolejna edycja była lepsza od poprzedniej.
Zakończenie organizacji wyścigów nie było nagłe.
To była przemyślana i dojrzała decyzja. Uznaliśmy, że warto zakończyć ten etap w dobrym momencie, z poczuciem dobrze wykonanej pracy i z zachowaną dobrą opinią – mówią organizatorzy.
Jak dodają, taka decyzja również jest częścią odpowiedzialności.
Odpowiedzialność polega czasem również na tym, by wiedzieć, kiedy się zatrzymać.
Wyścigi kolarskie w Debrznie były tworzone społecznie – przez ludzi, którzy poświęcali swój prywatny czas i energię. Dziś kończy się ten rozdział, ale pozostają wspomnienia, doświadczenia i społeczność, która przez lata budowała to wydarzenie.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu czluchowinfo.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz